Reklamy natywne na FB – spam między…

Historia spamu sięga 1978 roku, kiedy to po raz pierwszy jeden e-mail poszedł do 1000 osób. Od tamtej porty zjawisko nabierało na sile, aż w końcu e-mail bez filtrów antyspamowych stał się usługą niemożliwą do użytkowania. Pała została przegięta, walka ze spamem na tyle skuteczna, że dziś masowo rozsyłane maile mają już niewielkie znaczenie dla ich nadawców, a zerowe dla odbiorców.

Historia zatoczyła koło, spam zalał nie skrzynki pocztowe, lecz strony internetowe – nie da się ich przeglądać bez adblocka. U potencjalnych odbiorców treści pojawiła się – jak to ktoś określił – tzw. ślepota bannerowa. Standardowy format reklamy zupełnie się nie sprawdza. Dlatego dziś reklama wkładana jest w perfidny sposób pomiędzy posty na forach, artykuły w gazetach czy filmy w sieci (kto zgadnie, czy ten post jest przez kogoś opłacony, czy nie?).

Również Facebook to kupa spamu, co widzi chyba każdy użytkownik tego serwisu. Wkrótce oprócz tradycyjnych reklam na FB (jak wspomniałem, bannery nie są na fali) partnerzy firmy będą mogli publikować także normalne posty, tzw. reklamy natywne. Mają być one specjalnie oznaczone, więc sposób reklamowania produktów lub marek ma być w miarę „cywilizowany”. Mam tylko nadzieję, że masa krytyczna jednak nie zostanie przekroczona i z FB da się w miarę normalnie korzystać. Jeśli nie, to będziemy mieli nowe poletko do zagospodarowania – filtry antyspamowe dla Facebooka 🙂

Więcej o reklamach natywnych na FB: Wall Street Journal

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *