Podwójna obstrukcja w InPost

Wszystkie innowacyjne pomysły firmy InPost, niskie ceny i darmowe zwroty przesyłek z Allegro nie zdają się na nic, jeśli nie można doczekać się na towar. Paczkomaty często okazują się załadowane po brzegi, a list polecony zamiast trzech dni idzie tydzień. Firma chyba padła ofiarą własnego sukcesu, często nie ogarnia takiej ilości przesyłek i wyrabia sobie w ten sposób coraz gorsze opinie. Poniżej konkretny przykład.

Towar kupiony dnia 22 lipca – sprzedawca deklaruje, że wysyła do dwóch dni roboczych, a najczęściej tego samego dnia. Jednak wysłał po dwóch dniach – w piątek o 13:59. Niestety, to za późno, by przesyłka ruszyła w dalszą podróż – piątek, sobotę i niedzielę spędza w punkcie odbioru. Aż do poniedziałkowego poranka. Już mamy D+3.

Tracking InPost

Następnie list w poniedziałek błyskawicznie trafia do oddziału InPost, w nocy do sortowni,  we wtorek rano jest w warszawskim oddziale. I co dalej? Mija wtorek, środa, czwartek, piątek i wreszcie… przekazano do doręczenia. Przesyłka szczęśliwie trafia do adresata! Podwójna obstrukcja, zarówno na „wejściu”, jak i „wyjściu” InPost powoduje, że list idzie tydzień zamiast trzech dni. Nawet w tak ociężałej firmie, jaką jest Poczta Polska, byłoby to nie do pomyślenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *