Nie znaleziono dowodu, że piractwo szkodzi

Komisja Europejska zleciła badanie rynku, mające udzielić odpowiedzi na pytanie, czy treści nielegalnie pobierane z internetu mają wpływ na wyniki legalnej dystrybucji. Mimo profesjonalnego podejścia do badań, nie znaleziono związku między piractwem a legalną sprzedażą.

Badanie zlecono w 2014 roku holenderskiej firmie Ecorys, a raport był gotowy w maju 2015 roku. Niestety, nie udowodnił szkodliwości piractwa, więc nie został ujawniony – szkoda, bo wynikają z niego ciekawe wnioski. Na przykład to, że nielegalne oglądanie topowych, najnowszych filmów bierze się z ich zbyt wysokiej ceny, a nielegalne pobieranie e-booków z innego powodu – ich niedostępności w legalnym obrocie. Badanie było prowadzone w kilku krajach, również w Polsce, gdzie stopień piractwa okazał się wyższy, a badani byli skłonni przeznaczyć na cyfrowe media niższe kwoty. Pełny, ponad 300-stronicowy raport tutaj.

 

Piractwo nawet „na logikę” nie wydaje się szkodliwe – nie generuje przychodu dostawcom treści, ani niczego im nie ujmuje, a nakręca machinę marketingową. W przypadku oprogramowania komputerowego, które nie zostało ujęte w raporcie firmy Ecorys, byłbym nawet skłonny zaryzykować stwierdzenie, że nielegalne użytkowanie programów pomaga ich twórcom w osiąganiu korzyści. W końcu każdy w pracy chciałby używać MS Office i Adobe Photoshop, bo najlepiej zna te aplikacje. Skąd?

Foto: wikimedia.org

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *