Mecze na Ipla to porażka

Ipla (Cyfrowy Polsat) jest jedynym legalnym polskim źródłem transmisji Euro 2016 na różnych urządzeniach. Operator inkasuje za tą przyjemność 99 zł, dając w zamian szmatławą usługę, która nie sprostała wymaganiom tysięcy klientów. Chodzi o pamiętny mecz Polska-Niemcy, bo inne mecze, nie cieszące się tak dużym powodzeniem, były transmitowane ponoć z niezłą jakością. Operator widocznie nie przygotował się na obsłużenie tak wielu klientów, którym sprzedał usługę. Ale pieniądze chętnie przytulił.

To nie pierwszy przypadek, gdy uczciwe osoby dostają gorszy produkt niż zwolennicy piractwa. Powinny być maksymalnie dopieszczone przez sprzedawcę/usługodawcę/operatora, by następnym razem chętnie do niego wróciły i przyciągnęły kolejnych klientów. Tak się, niestety, nie stało – to charakterystyczne dla rynku, na którym brakuje realnej konkurencji. Podobnie jest z z systemami operacyjnymi (wybór jest taki: albo legalny Windows, albo pirat), profesjonalnym oprogramowaniem graficznym (albo Adobe, albo pirat), filmami (albo drogie kino naszpikowane reklamami, albo pirat). Nie chodzi o popieranie piractwa, ale w wielu wypadkach klient naprawdę nie ma wyboru. Nikomu to nie służy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *