Jednak nie Linux?

Nie zdziwiła mnie informacja, że Monachium odchodzi od Linuksa, po kilkunastu latach jego użytkowania. Z powrotem chce Windows, choć koszty przejścia na platformę Microsoftu są ogromne, bo za licencje Windows 10 miasto zapłaci 50 mln euro. Co zawiodło? Ktoś coś źle policzył?

W domu każdy może używać tego, co mu się żywnie podoba. Linuksa za darmo albo Windowsa za kilka stówek. Drukarki atramentowej za 200 albo laserowej za 2000 zł. Żarówek albo LED-ów. Jedni wolą produkt tani w zakupie, inni – tani w eksploatacji, albo ładny stylistycznie. W biznesie nie ma miejsca na takie dywagacje – liczy się przede wszystkim TCO. Migrując do Linuksa, miasto takie jak Monachium na pewno wzięło pod uwagę ogromne oszczędności licencyjne. Ale nie wzięło pod uwagę kosztów zarządzania, bo były zupełnie nieznane – nikt wcześniej nie wdrożył Linuksa na taką skalę. A już na pewno nie wzięto pod uwagę upierdliwości systemu dla tysięcy pracowników administracji. Co by nie mówić, każdy w domu ma komputer z systemem Microsoftu, a Linux to Obcy.

Kiedyś zwolennicy wolnego oprogramowania przekonywali, że już niedługo nie będzie różnicy między systemami operacyjnymi, bo będziemy korzystać z konkretnych zasobów sieciowych oraz usług. Minęło parę(naście) lat, a system wciąż ma znaczenie. System mobilny – tym bardziej. Przekonuje się o tym zarówno Microsost, jak i Apple, którym udaje się od czasu do czasu konkretnie spartolić oprogramowanie.

Firma, w której kiedyś pracowałem, też niegdyś korzystała z bezpłatnego oprogramowania – na szczęście tylko FreeBSD na serwerach. Licznymi systemami zarządzał jeden człowiek, który do pewnego czasu wszystko ogarniał, później przestał kontrolować (dokumentację miał chyba wyłącznie w swojej głowie), a późnej już niczego się nie dało zrobić „ze względów bezpieczeństwa”. Z adminem się pożegnano, firma przeszła na serwery Microsoftu, nastąpiła integracja z oddziałami zagranicznymi, awaryjność spadła o 90 procent. Kupa kasy, ale było warto.

Aktualizacja: W informacji podanej przez ITwiz.pl doczytałem jeszcze, że informatycy z Monachium mieli problemy z utrzymaniem systemów, a miasto musiało utrzymywać stanowiska z Windows (ze względu na wyspecjalizowane aplikacje). Jest też kluczowe zdanie „ogólne koszty funkcjonowania środowiska IT były windowane za sprawą dużej złożoności projektów wdrożeniowych, konieczności zakupu dodatkowych narzędzi, a także konieczności przeprowadzenia dodatkowych szkoleń dla zespołu IT oraz dla użytkowników biznesowych”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *