HDR musi być!

Skrót HDR stał się kolejną przynętą na klientów kupujących monitory i telewizory. Najlepsze urządzenia mają wyświetlać obraz o szerokiej rozpiętości tonalnej, na co składa się bardzo wysoka jasność oraz bardzo głęboka czerń. Logiczne wydaje się, że ekran musi mieć wyższy współczynnik kontrastu.

Internet śmieje się z monitora Dell UltraSharp U2518D, który ma zwykłą matrycę IPS o kontraście 1000:1 oraz podświetlenie o standardowej jasności 350 nitów. Mimo to ma rozwiązanie Dell HDR, które daje „większą głębię kolorów, znakomitą przejrzystość obrazu oraz wysoki kontrast cieni w celu wyświetlania uderzająco realistycznych obrazów”. Czyli nic konkretnego. Dalej pojawia się wzmianka o HDR10, ale co z tego wsparcia, skoro matryca nie potrafi tego wyświetlić?

Idąc dalej, można zastanowić się nad sensem HDR w telewizorach LCD, nawet najlepszych Samsung QLED. Matryca IPS ma kontrast 1000:1, a matryca VA najwyżej 3000:1. Przez stosowanie tylnego podświetlenia ekran cały czas świeci. Zatem wysoka rozpiętość tonalna, ten słynny HDR, sprowadza się jedynie do bardzo wysokiej jasności ekranu. Jedynym rozwiązaniem, gdzie HDR ma sens, jest ekran OLED, co potwierdzają moje obserwacje.

LG OLED

Foto: Dell oraz LG

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *