Gdy twój szef jest bucem…

Ustawa o działaniach antyterrorystycznych, która może wejść w życie z dniem 1 czerwca 2016 roku, może wprowadzić obowiązek rejestracji kart SIM. Projekt ustawy dostępny jest tutaj. Obowiązek rejestracji istnieje w większości krajów UE – Polska najwyraźniej została z tym tematem w tyle. Każdy mógł kupić kartę dowolnego operatora, używać jej do głupkowatych dowcipów, stalkingu czy wywołania ewakuacji szpitala. Dobrze, że to się kończy, choć nie brakuje przeciwników tego typu ograniczeń – pod pozorem walki z terroryzmem zabiera się obywatelom prawo do anonimowości. Pytam, po co ci ta anonimowość? Uważasz, że twój szef jest bucem? Powiedz mu to prosto w twarz. Masz coś przeciw rządzącym? Wyjdź na ulicę.

Jasne, że współczesne środki techniczne umożliwiają zasysanie ogromnej ilości danych z sieci przez służby specjalne. Ale przecież wszyscy godzimy się na to, generując codziennie gigantyczne ilości informacji: tekst, głos czy  wideo. To jest cena swobody, jaką dają współczesne środki komunikacji. A może boisz się, że ABW czy rząd przekroczy swoje uprawnienia i będzie inwigilować niewinnych? Bez obaw – jeśli chcą, zrobią to bez żadnych uprawnień.

Wiele lat temu jeden z moich redakcyjnych kolegów głosił, że internet powinien stanowić medium dla wybranych osób, które potrafią z niego zrobić użytek. Jak to? Woda, prąd, telefon i telewizja dla wszystkich, a internet dla wybranych? Niemożliwe. Dziś mamy internet dla każdego – również dla niedojrzałych psychicznie dzieci i nastolatków, poirytowanych życiem starców, a także zatrudnianych przez duże korporacje trolli działających w społecznościach internetowych. Mówimy o walce z hejtem w sieci, ale źródłem jest niewłaściwe (anonimowe) narzędzie w niewłaściwych rękach.  Może wystarczyłoby, by każdy mógł czytać i oglądać za darmo, ale każdy wypowiadający się w sieci pokazał swoją twarz albo PESEL? Jak w radio czy telewizji.

Być może miarka się przebrała – jak informuje FT, od 2018 roku na terenie UE z serwisów społecznościowych (wymienia się Facebooka, Snapchata i Instagrama) będą mogły korzystać osoby powyżej 16 roku życia. Jak wyjaśnia Chip „chodzi oczywiście o to, że młode osoby są w nich często narażone na kontakt z materiałami, z którymi nie powinny mieć styczności”. Ja bym z tym polemizował – chodzi raczej o to, że młode osoby generalnie wykorzystują te media do głupot, z których nic dobrego nie wynika. Często ośmieszanie i szkalowanie rówieśników i nauczycieli. Ale roztropnych nastolatków nie brakuje – dla nich przewidziano furtkę w postaci zgody opiekunów prawnych na korzystanie z poszczególnych serwisów.

Ogólna idea może jest nawet dobra, choć nie mam pojęcia (i pewnie tego nie wie nikt), w jaki sposób będzie weryfikowany wiek użytkowników sieci, a także autentyczność ewentualnej zgody rodziców. Przy obecnych zasadach funkcjonowania internetu (dostęp ma każdy) taki przepis będzie wyjątkowo łatwy do obejścia. Użytkownikom podającym nieprawidłowe dane nie będą groziły specjalne konsekwencje, za to firmom dopuszczającym „nieautoryzowanych” użytkowników do usług mają grozić kary sięgające 4 proc. obrotów.

One thought on “Gdy twój szef jest bucem…

  • 2016-09-26 at 12:16
    Permalink

    Po kilku miesiącach obowiązywania ustawy z łatwością można kupić kartę SIM zarejestrowaną na inną osobę. Zatem terrorysta – jeśli zechce – poradzi sobie. Za to przeciętny obywatel będzie poddany większej kontroli niż wcześniej. Rozwiązanie dało inne efekty niż teoretycznie zakładano. Chyba że w praktyce chodziło o ograniczenie anonimowości – to się udało.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *