Urzędnicy pomogą producentom gier

Nie lubię polityki, a polityków jeszcze bardziej, ale jeśli ocierają się tak mocno o tematy  mi bliskie, nie potrafię tego przemilczeć. A konkretnie chodzi o nową państwową spółkę ARP Games, powołaną przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Spółka ma pomagać polskim studiom tworzącym gry w starcie i prowadzeniu działalności. Pomysł zaiste świetny, ale mam pewne obawy.

Po pierwsze, znając państwowe realia nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w projekt zostaną zaangażowane gigantyczne (jak na potrzeby małych firm) pieniądze, po czym większość kasy zeżre machina urzędnicza. Choćby prezes ARP Games, wiceprezes (lub kilku), sztab urzędników, koszty lokalowe, infrastruktury, koszty utrzymania limuzyn, i tak dalej. Miliony złotych miesięcznie! Zainteresowani – czyli owe firmy zajmujące się tworzeniem gier – prawdopodobnie dostaną jakiś ochłap, który będzie uzasadniał istnienie ważnej spółki.

Po drugie, obserwując, jak funkcjonuje system dopłat do jakiejkolwiek działalności, wszyscy zdają sobie sprawę, że jest to fikcja i utopiona kasa. Osoby indywidualne od lat brały pieniądze na rozpoczęcie działalności gospodarczej tylko po to, by… po prostu wziąć pieniądze, a po wymaganym okresie (dwa lata) działalność zamknąć. Rolnicy brali dopłaty również w tym samym celu – wziąć i udawać, że się coś uprawia. Również internet zna przypadki serwisów tworzonych za setki tysięcy złotych, które ruszyły i… padły. Na przykład taka oto lista:

Utopiona kasa

Po trzecie, władza lubi wywierać wpływy, o ile w tym przypadku będzie miała bezpośredni wpływ na powstające gry. Wsparcie ma być merytoryczne i finansowe, więc dlaczego nie? A znając zapędy obecnej ekipy rządzącej, będzie próbowała przemycić „swoje” treści do gier, do których się dokłada. Nie twierdzę, że muszą to być tytuły „Zdrajca Donek” czy trylogia „Smoleńsk 2010”, jednak dając komuś jakiekolwiek pieniądze – nawet ochłap – pojawi się pytanie „co my z tego będziemy mieli?”. Skoro magia szklanego ekranu przestaje działać, bo idący na dno „TVP Kursk” mało kto chce oglądać, warto znaleźć inne kanały dotarcia, szczególnie do młodego pokolenia.

A może się mylę? Może ARP Games to nie machina urzędnicza, tylko dynamicznie działająca spółka, świetnie gospodarująca dostępnymi środkami? Może rzeczywiście będzie skutecznie wspierać innowacyjny polski biznes, by żyło się lepiej? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *